Artykuł ten będzie kolejnym pognębieniem dla wszystkich spamerów, a dodatkowo przedstawię Ci w nim i omówię przykład jednego z najgorszych spamów z jakim miałem styczność…
Zobacz jak bezczelni potrafią być spamerzy!
To dotyczy również Ciebie!
Chyba nie ma osoby, czytającej tego bloga, która nigdy w życiu nie spotkałaby się ze zjawiskiem spamu. Dla jednej osoby spamem będzie typowo niezamówiona wysyłka reklamowa. Dla innej będzie to wiadomość zamówiona, ale nie zawierająca wartościowych informacji…
Mimo tych wyraźnych różnic w podejściu do zjawiska spamu jest ono bardzo uciążliwe. Sam każdego dnia spędzam co najmniej kilka-kilkanaście minut na kasowaniu wiadomości, które do niczego mi się nie przydają… Zobacz jak koszmarnie perfidni potrafią być spamerzy…
SPAM KU*^A SPAM
Poniżej znajdziesz screen wiadomości, którą przesłał mi Tomasz – czytelnik mojego newslettera, jako przykład koszmarnego spamu. Po krótkiej wymianie maili doszliśmy do wniosku, że należy to zjawisko publicznie pognębić… Zdecydowałem się na wersję obrazkową, aby dokładnie odzwierciedlić (koszmarny) wygląd tej wiadomości…
6 powodów…
Wyliczając za Tomaszem chcę powiedzieć Ci dlaczego powyższa wiadomość jest koszmarnym spamem… Lecimy.
- Korespondencja niezamówiona – to, że adres został zamieszczony w PKT czy panoramie firm, w żadnym stopniu nie uprawnia do wysyłania wiadomości reklamowych – SPAM !!!
- Nieznany nadawca – zaśmiecanie skrzynek obcych ludzi to SPAM !!!
- Nic nie mówiący temat „Zaproszenie” – i po co wprowadzać ludzi w błąd? Zapraszasz do przeczytania reklamy? – SPAM !!!
- Brak rozpoznania/targetowania – Tomasz dopiero co przedłużył umowę z innym operatorem, więc dlaczego miałby być zainteresowany? – SPAM !!!
- Złe kodowanie polskich znaków – i ja jeszcze mam to przeczytać ??? – SPAM !!!
- „choinka oczojebna, pierduśnie kolorowa” – doradca biznesowy? – dziękuję za taki profesjonalizm – SPAM !!!
Jeden za wszystkich…
Od samych początków bloga emailbiznes.pl promowałem dobre praktyki e-mail marketingowe, jednocześnie potępiając każdy spam, z jakim miałem do czynienia… Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że jako misję mojego bloga obrałem walkę ze spamem i zwiększenie „profesjonalizmu” Polskiego e-mail marketingu. Niestety to jak walka z wiatrakami…
Jak pozbyć się spamu?
Myślę, że jedynym sposobem na zmniejszenie ilości spamu w naszych skrzynkach jest redukcja jego skuteczności. Dopiero, gdy takie działania staną się nieopłacalne (nieskuteczne) będziemy mogli marzyć o redukcji tego ogromnego zjawiska. Jednak, ani ja, ani Ty mój drogi czytelniku nie wygramy ze spamem. Aby zmniejszyć jego wpływ w internecie musimy się wszyscy zjednoczyć i przestać reagować na jakikolwiek spam… Dlatego Apeluję…!
Apel 1 – do internautów
Nie otwieraj przesyłek z nieznanego źródła. Nie klikaj w linki zamieszczone w typowym spamie… Przestańmy reagować na tego typu wiadomości, a istnieje szansa, że uda się to zjawisko zredukować. Tylko w taki sposób możemy sprawić, że spam będzie nieopłacalny dla osób, które się tym trudnią…
Apel 2 – do właścicieli firm
Skoro tak bardzo denerwują Cię śmieciowe wiadomości w skrzynce e-mail… Skoro każdego dnia musisz spędzić kilkanaście minut na kasowaniu niechcianej poczty… To dlaczego do jasnej cholery idziesz i zlecasz zaspamowanie swoją ofertą wszystkich adresów, jakie uda się wydobyć z pkt.pl ??
Jeśli chcesz mieć czystą skrzynkę, to promuj właściwe postawy i nie ulegaj pokusie… Nie idź na łatwiznę, bo to tylko szkodzi – zarówno Tobie jak i każdemu z Nas.
Apel 3 – do blogerów
Po pierwsze świadomość. Niestety ale w Polsce cały czas brakuje świadomości czym jest spam (szczególnie u osób mało i średnio zaangażowanych w działania internetowe). Tylko budując tę świadomość i uczulając, że informacja o „wygraniu 8 milionów $” to zwykła ściema, będziemy mogli zacząć marzyć o redukcji spamu. Postarajmy dotrzeć się do jak najszerszego grona internautów i uczulajmy ich (szczególnie tych początkujących), że spam to jedno wielkie, śmierdzące gówno.
Apel 4 – do wszystkich
Promujcie poprawne postawy. Uczulajcie wszystkich dookoła na zjawisko spamu. Jeśli ktoś chwali się wielkimi wygranymi w swojej skrzynce, nie miejcie oporów wyprowadzić go z błędu i uczulić na takie sytuacje. Niech jak największa ilość osób dowie się, że takich wiadomości nie powinno się czytać, a już na pewno nie wolno klikać w linki tam zawarte.
Niech dowie się o tym jak największa ilość osób - Podziel się proszę tym wpisem ze znajomymi. Wrzuć go na facebooka, lub wykop na wykopie, nie bądź bierny – przyczyń się do zwalczania spamu!
Podobne artykuły:
- Spam Traps – czyli nie kupuj list adresowych Choć proceder ten zdarz się coraz rzadziej, a świadomość osób korzystających z...
- Filtry antyspamowe Filtry anty spamowe to jeden z najbardziej pożytecznych wynalazków naszych czasów. Każdego...
- Darmowy poradnik anty-spamowy Jak pisać wiadomości, by nie trafić do spamu. Jest to mój drugi...
- Ułatwiaj wypisanie! Jeśli nie chcesz zostać uznany za zwykłego spamera, koniecznie zamieść w swojej...
- Optymalna szerokość e-maila Podczas tworzenia nowego szablonu do naszego newslettera często napotykamy wiele przeciwności. A...

10 kwietnia, 2011
Robert Wiliński 
Witam. Czytam ten blog ponieważ odpowiada mi Twój styl pisania. Poza tym staram się czegoś nauczyć w tematach tu poruszanych. Gratuluję całokształtu, odbieram tę witrynębardzo pozytywnie. Jedna myśl, która mnie naszła, ponieważ sam miewam takie dylematy na swoim blogu. Otóż chodzi o używanie wulgaryzmów. Miewam mieszane uczucia w tej sprawie ponieważ wiem jak dosadne słownictwo pomaga uwydatnić moc wypowiedzi (i osobiście lubię takie wzmocnienia) ale zauważyłem, że przeczytanie całych wulgarnych słów wywołuje u mnie swego rodzaju niesmak. Jeżeli jednak są zastąpione czymś takim: k…., g…o i mogę się bez problemu domyślić jakie słowo jest za tym ukryte to i moc przekazu zostaje zachowana i budzi to mój mniejszy niesmak. Nie mam pojęcia jak jest lepiej pisać, czy z maskowaniem czy bez. Po prostu taka luźna uwaga, być może warta dyskusji, być może nie. A moje pytanie odnośnie wpisu brzmi: czy jedyny legalny sposób zbierania adresów do mailingu jest wówczas, kiedy to sam zainteresowany zostawia nam namiary mailowe czy jest jeszcze jakiś dopuszczalny sposób, tak by nie być posądzonym o spam? Pozdrawiam.
Dzięki za wyczerpujący komentarz Michał.
Ja również miałem mieszane odczucia przy tytule bez wypikania, dlatego zdecydowałem się na gwiazdki… Myślę, że to czy na blogu pojawią się przekleństwa, czy przekleństwa wypikane, czy nawet wcale ich nie będzie zależy tylko i wyłącznie od indywidualnego stylu blogera. Dla mnie było to zbyt mocne jak na tego bloga, ale jak np. Kominek rzuci jakiś mięsisty wpis to nikt się nie oburza – po prostu taki ma styl i ludzie to akceptują (a wielu się nawet podoba)
Co do Twojego pytania. Rzeczywiście jedynym „czystym” sposobem na budowanie listy adresowej jest indywidualne i jednoznaczne wyrażenie zgody na otrzymywanie informacji przez Twoich subskrybentów. Najlepiej stosować formularze zapisu na listę, ale często można spotkać się również z automatycznym dopisywaniem osób, które stały się naszymi klientami (odpowiedni zapis w regulaminie zakupów).
Innym sposobem, który jest prawnie akceptowany są pytania o zgodę wysyłane na e-mail, jednak mocno odradzam Ci tę metodę bo jest ona ryzykowna (zawsze ktoś może się przyczepić), a ponadto jest mało skuteczna i buduje czarny PR…
A ja ostatnio miałem taki pomysł i też nie wiem, jak z jego legalnością… tak więc:
Załóżmy, że na moim blogu pojawiają się komentarze i jest ich całkiem sporo i to od różnych osób. Mam taki skrypt ( z tego co pamiętam to chyba od Pawła Danielewskiego), który potrafi wyciągnąć z bloga adresy mailowe komentujących. Gdybym więc dodał w polityce prywatności zdanie, że komentowanie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na wysyłanie wiadomości mailowych? Czy takie coś mogłoby przejść? A jeśli tak, to czy sam wpis w Polityce starczy, czy trzeba także pod ramkami z komentarzem?
W kwestii legalności Jakub: Jeśli do Polityki Prywatności bloga lub regulaminu bloga dodasz odpowiedni zapis to w kwestii prawnej powinno być okej (nie jestem prawnikiem
). Wykonanie jakiejś akcji (np. zostawienie komentarza) może być uważane za wyrażenie zgody na kontakt z Twojej strony…
Pozostaje jednak kwestia „czystości” i skuteczności tych działań. Myślę, że taka lista nie będzie zbyt wartościowa, a takie działanie będzie mocno irytujące dla czytelników.
Osobiście wybrnąłbym z tej sytuacji w taki sposób: Pobrałbym adresy z komentarzy i wysłał im jednorazowy mailing/zapytanie, czy chcieliby zapisać się na moją listę mailingową, a następnie koniecznie skierował ich na sqeeze page, aby dopisały się tylko osoby zaangażowane w proces, a nie byle kto… (planuję zrobić o tym art w najbliższej przyszłości). Oczywiście warto dodać, że to jednorazowe pytanie i wysyłane z powodu pozostawienia komentarza na blogu, aby każdy miał jasność dlaczego dostaje wiadomość i żebyś nie został uznany za spamera.
Ciekaw jestem propozycji pozostałych czytelników. Jak Ty rozwiązałbyś taki problem?