Higiena listy mailingowej – 4 kluczowe porady

Ostatnimi czasy, dość intensywnie korzystam z dobrodziejstwa jakim niewątpliwie są mailingi reklamowe, w wyniku czego coraz bardziej doceniam znaczenie odpowiedniej higieny listy mailingowej.

Dlaczego? Jeden rzut oka na statystyki pozwala mi określić, z którymi bazami mailingowymi  jest „coś nie tak” – najczęściej chodzi właśnie o higienę listy.

Dlatego właśnie postanowiłem przygotować kilka wskazówek, które przydadzą Ci się zarówno podczas zlecania mailingu (będziesz wiedział o co pytać właściciela listy), jak i przy zarządzaniu własną bazą, aby Twoja lista była nie tylko duża, ale przede wszystkim skuteczna, abyś nie musiał przekonać się na własnych statystykach jak ważna jest higiena listy mailingowej…

1. Zadbaj o poprawność adresów

Poprawność adresów e-mail to zdecydowanie pierwsza zasada higieny listy mailingowej. Choć spam jest w Polsce karalny, nadal można natknąć się w internecie na różne podejrzane oferty. Mimo, że w pierwszej chwili wydają się one być atrakcyjne, to ich skuteczność jest dosłownie żadna.

Baza mailingowa powinna być bezwzględnie tworzona poprzez zapisy/rejestracje metodą double opt-in. Znaczy to, że każda osoba, która wypełni formularz musi otrzymać e-mail z prośbą o potwierdzenie, że adres jest poprawny i został podany dobrowolnie przez jego właściciela – o innych ‘przekrętach’ zapomnij!

Ponadto, jeżeli chcesz uniknąć sytuacji w których internauta robi literówkę w swoim adresie e-mail możesz pokusić się o napisanie specjalnego skryptu, który będzie sprawdzał poprawne wpisanie adresu e-mail (jego składnię). W ten sposób unikniesz sytuacji, w których internauta, który się pomylił czeka całymi tygodniami na mail z prośbą o potwierdzenie adresu.

2. Możliwość wypisu

Każdy kto ma ambicje prowadzić zaawansowany e-mail marketing powinien wręcz zachęcać swoich czytelników do klikania w link wypisu znajdujący się na końcu wiadomości. Nie ma nic gorszego niż baza pełna adresów e-mail osób, które mają Cię „w dupie” i nie chcą otrzymywać Twoich wiadomości. Wtedy najczęściej lądujesz na ich czarnej liście lub trafiasz bezpośrednio do folderu „SPAM”.

I choćbyś stawał na głowie to nie poprawisz klikalności swoich maili, bo Ci ludzie nie powinni znajdować się na tej liście. Utrudniając im wypisanie się z listy robisz SOBIE wielką krzywdę.

3. Usuwanie odbić

Wiele systemów do e-mail marketingu zajmuje się tym automatycznie. Jeśli Twój system nie obsługuje takiej funkcji koniecznie musisz sprawdzać wiadomości, które do Ciebie przychodzą – tzw. „zwrotki”. Jeśli serwer odsyła Ci informację, że dany adres e-mail nie istnieje w bazie koniecznie usuń go ze swojej listy.

4. Wielokrotna weryfikacja

O ile powyższe wskazówki dla wielu osób mogą wydawać się oczywistością (bardzo mnie to cieszy), to punktu czwartego nie stosują nawet najwięksi marketerzy w Polsce. Chodzi o wielokrotną weryfikację adresu e-mail, a może przyjąć to dwie formy:

  1. Okresowe wysyłanie prośby o potwierdzenie adresu e-mail- można pokusić się o wysyłanie, powiedzmy raz na pół roku, do swoich czytelników wiadomości z prośbą o potwierdzenie, że nadal są zainteresowani otrzymywaniem wiadomości od Nas.

    Choć usunięcie osoby, która nie zareagowała na nasze wezwanie może okazać się ryzykowne – w końcu każdemu z Nas zdarza się okres np. większej ilości pracy, w którym nie czytamy wszystkich maili, to jednak osoba, która nie reaguje na kilkukrotnie ponowione wezwanie może ze spokojnym sumieniem zostać usunięta z naszej listy.

  2. Przenoszenie na nową listę - inną techniką weryfikującą aktualność adresów, jakie posiadamy w bazie jest zachęcanie internautów do zapisania się na inną naszą listę mailingową. Wysyłając kilka mailingów promujących zapis na nowy kurs/poradnik/newsletter wyłowimy osoby zainteresowane naszą działalnością, które chętnie reagują na treści przez nas dostarczane.

    Następnie z osobami które się „przepisały” utrzymujemy dalszy kontakt, zapominając powoli o starej liście mailingowej. W ten sposób skupiamy się na tych najlepszych 20% naszych subskrybentów. Jedynym ryzykiem, jakie niesie ze sobą takie przepisywanie jest tematyczność naszej nowej listy. Jeśli kolejny kurs czy poradnik będzie poruszał nieco inną tematykę może nie zainteresować nawet tych wartościowych czytelników, którzy oczekują treści ściśle związanej z listą na którą się zapisali.

 



Podobne artykuły:

7 Komentarze do “Higiena listy mailingowej – 4 kluczowe porady”

  1. Niby, poruszasz rzeczy oczywiste ale mam wrażenie, że nadal bardzo wiele osób pomija wspominane przez Ciebie elementy higieny. Dobry art.

  2. Hmm.. o ile w mojej karierze subskrybenta zdarzyła mi się może jedna lub max dwie „przeprowadzki” (a jestem zapisany na dziesiątki list), to okresowych potwierdzeń adresu nie miałem w ogóle po za jednym przypadkiem. Jest on dość osobliwy, bo na ta listę zapisałem się niedawno, a notorycznie co kilka dni przychodzi mi prośba o potwierdzenie adresu :) podejrzewam jakąś awarię autorespondera albo cuś innego, może niewłaściwą konfigurację :) Tak czy owak jest to trochę irytujące, bo ileż razy można potwierdzać swojego maila w ciągu kilku tygodni. Póki co oko na to przymykam, bo jednak interesuje mnie przekaz tej osoby.
    Pozdrawiam

  3. Marek pisze:

    Higiena listy mailingowej to podstawa sprawnie działającego biznesu. Wszystko o czym piszesz w swoim poście jest ważne i istotne. Tylko… jak utrzymać porządek na liście, która ma przykładowo 100000 subskrybentów? Uważam, że tutaj już potrzebny jest specjalny program, który się tym zajmie. Chętnie poznałbym jego nazwę. Czy są wersje darmowe?

    Pozdrawiam.

    • Masz rację Marku, przy dużych listach czyszczenie ręczne byłoby uciążliwe, dlatego zaawansowane systemy mailingowe potrafią zrobić to w pełni automatycznie.

      - dopisywanie do listy metodą double opt-in.
      - automatyczne dopisywanie do maila linku wypisu, jeśli autor „zapomni” o nim.
      - procesy odbić, które usuwają wygasłe adresy i te, które przez dłuższy czas mają przepełnioną skrzynkę.

      Jak wspomniałem większość zaawansowanych systemów posiada takie „cuda”, jednak o w pełni darmowych nie słyszałem. Myślę jednak, że to nie problem, bo mając 100 000 adresów w bazie zarabia się już ładnie pieniądze i można sobie pozwolić na wydatek kilku stówek miesięcznie na naprawdę wypasiony system mailingowy.

  4. Hej Robert

    a propo czyszczenia listy z odbitych maili, mam wielką ochotę robić to systematycznie, zastanawia mnie tylko czy maile odbite jako „mail nie istnieje” faktycznie jest nie istniejącym mailem czy system mailingowy może go tak zaklasyfikować z powodu jakiegoś błędu, bo jeśli wyrzucę maile niesłusznie odbite, to będę sama uszczuplać swoją listę :) Czy mail odbity jako nie istniejący można traktować jak „pewniak”, że nie istnieje czy warto to jakoś zweryfikować i jak?

    Pozdrawiam
    Ewelina

    • Cześć Ewelina,

      Sprawa wygląda tak, że odbiciami najczęściej zajmuje się system w pełni automatycznie. Jak każdy system informatyczny, może się mylić i pewnie się myli. W zależności od profesjonalizmu systemu będzie się mylił częściej lub rzadziej. Często serwery zwracają nietypowe powiadomienia o miękkim lub twardym odbiciu i trudno jest je analizować automatycznie.

      Jak z tego wybrnąć? Jeśli Twój system mailingowy to umożliwia to kieruj wszystkie odbicia na jakichś własny adres e-mail i każdą odpowiedź zwrotną od serwera analizuj własnoręcznie. Innego rozwiązania nie ma :)

Zostaw komentarz

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.